Groove Adventure Rave (JAP)

Wydania
2002()
Ogólnie
2002, pojęcia najmniejszego o tej grze nie mam :) Wygląda mi to jednak na action-rpg z dużą ilością tekstu. Zaczyna się to wszystko sympatycznie wyglądającym anime z lecącą w tle pioseneczką. Potem lecimy jakimś powietrznym okrętem, trochę gadamy, wpadamy w jakąś burzę i wypadamy za burtę. Sami widzicie, że rozpaczliwie próbuję coś o tej grze napisać :) Co jest pewne- współczynników jest mało (dopatrzyłem się tylko HP i SP), inventory z małymi ikonkami, wokół nas kręcą się też dziwaczne potworki, które trochę pachną mi Pokemonami. Po zapoznaniu się ze spisem gier na Gamefaqs mogę ponadto poinformować, że tej gry wydane w roku 2002 zostały 3 części lub wersje.
OK- koniec bredzenia- mamy recenzję tego tytułu- oddaję głos Cinowi :)
Widok
Izometr
Walka
Turówka

RECENZJA

Groove Adventure Rave... pewnie wielu z was tytuł ten wiele nie mówi, jednak jak można by się domyślić jest to jedna z popularniejszych w Japonii anime. Nie będę się może rozpisywał na temat anime, gdyż mi osobiście nie przypadło ono do gustu... sam nie wiem dlaczego? Niby ma całkiem niezłą kreskę, w miarę sympatyczne postaci... jednak wśród tych sympatycznych postaci są dodatki, które mnie osobiście niszczą i odtrącają, a dokładniej jeden z nich o wdzięcznej nazwie Prue ew. Plue jak kto woli. Jezu jak ja tego nie cierpię, to wygląda jak mały pokemonowaty bałwan, bahh w animce robiący za psa!!!. Ten dźwięk jaki to z siebie wydaje "Pruuuu" o boshe, aż do tej pory mam drgawki, coś strasznego. Jednak humor także jest dość dziwny, niby niektóre sceny wydają się śmieszne... ale w moich oczach trochę na siłę.

Anime swoją drogą, lepiej nie będę się tak nad nim pastwił, gdyż jak to się zawsze mówi jednym się podoba , a innym nie. Myślę, że bardziej powinienem skupić się na samej grze... która z definicji zaliczana jest do gatunku RPG, ale po kolei:

Intro, rzecz święta.
Tutaj na szczęście nie spotkało mnie rozczarowanie, bardzo ładne intro, któremu towarzyszy równie ciekawa piosenka wykonywana przez znaną zapewne szerszej publiczności Megumi Hayashibarę (Slayers). Nie mam co do niego większych zastrzeżeń, animacja pokazuje głównych bohaterów, także naszego pokemona, brrr. Wiecie, gdy tak sobie je oglądam, to nasuwa mi się myśl, może to anime jednak nie jest takie złe?... no ale kto wie...

Grafika & Game Play
Tutaj też nie powinniśmy mieć większych obiekcji, postaci są całkiem ładne. Wszystkie jak to bywa w japońskich rpg są super deformed... Jednak brakuje im pewnej mimiki, emocji. Jedyną rzeczą, która pokazuje nam, że w czasie rozmowy coś się zmieniło to pokazująca się przy dialogach grafika.

Jednak to są elementy drugoplanowe, nie powiem, że nieważne, gdyż w pewien sposób urozmaicają rozgrywkę i w ten sposób jest ona ciekawsza, ale dla mnie najważniejszą rzeczą w każdym rpg jest system walki, fakt, że fabuła także, ale system walki jest tym, z czym stykać będziemy się najczęściej i to tylko dzięki niemu będziemy mieli ochotę lub nie podążać wytyczoną ścieżka przez autorów i rozwijać dalsze wątki fabularne.

Prezentowaną tutaj grę możemy zaliczyć do gatunku action rpg... a co z tym się wiąże, walka nie jest podzielona na tury, nie ma dodatkowego pola na walkę, czy atakujących nas wrogów z nie wiadomo której strony- jak to bywa w grach finalo- podobnych. Jeśli miałbym już porównać ją do czegoś to raczej do Seiken Densetsu, z którą zapewne każdy miał już możliwość się zetknąć.

Do dyspozycji na samym początku mamy miecz, którym możemy machać na wszystkie strony, przy dłuższym przytrzymaniu guzika odpowiadającego za atak możemy wzmocnić uderzenie i wykonać pewnego rodzaju specjala, niestety od samego początku jakby na to nie patrzeć towarzyszy nam także to! tak, tak ten straszliwy pokemon, nom i wydaje z siebie te straszliwe dźwięki. Jednak z tego co zauważyłem, to oprócz tego, że się pałęta pod nogami, wykonuje od czasu do czasu coś w rodzaju leczniczego kręgu. Sam teren walki w moich oczach jest trochę ubogi i spotykane potwory przynajmniej w pierwszych etapach gry też nie należą do szczytu osiągnięć w tej dziedzinie.. ot siakieś skaczące cebule, chomiko- podobne kreciki... ale zabić da się wszystko, więc tego nie będę się aż tak bardzo czepiał.

Podsumowując gra jest całkiem niezła, choć nie doskonała, autorzy mogli dopracować jeszcze wchodzenie do budynków czy innych lokacji, które potrzebują "doładowania się", a trwa to stanowczo za długo i bywa bardzo często dość męczące, jednak co do reszty nie ma co się bardziej przyczepiać- ot taki przeciętny arpg, w którego w razie nadmiaru wolnego czasu można pograć.

Ocena: 5+/10


Obrazki z gry:

Dodane: 23.09.2002, zmiany: 21.11.2013


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.