Crusaders of Might and Magic

Wydania
2000()
Ogólnie
Kolejny odłam cyklu might & magic. Prowadzimy jednego bohatera, który wycinając hordy potworów zdobywa kolejne poziomy, by móc dalej zabijać i ostatecznie dokonać zemsty na tym wielkim złym. Według niedźwiedzia totalny gniot. Omijac!
Widok
zza pleców postaci
Walka
w czasie rzeczywistym

RECENZJA

Świat po raz kolejny stoi na skraju zagłady. Zły i okrutny Necros wykorzystując swoją armię nie umarłych plądruje i niszczy kolejne wsie i miasta. Jednym z nielicznych ocalałych zostaje nasz hiroł Drake, w którego się wcielamy. Nasz bohater postanawia zemścić się za zrównanie z ziemią jego rodzinnej wioski i staje się największym wrogiem demonicznego Necrosa. Pewnego dnia jednak zostaje pojmany i musi uciec z warowni nekromanty. W takich okolicznościach rozpoczynamy naszą przygodę ze światem Crusaders of Might and Magic.

Pod względem wykonania tytuł ten to ostatnia światowa liga. Kamera jest umieszczona za plecami naszej postaci, całość wygląda jak stary dobry Tomb Raider. Jednak w przeciwieństwie do przygód Lary Croft, nawet tych pierwszych, które wyszły dużo wcześniej, wykonanie prezentuje sobą poziom dużo gorszy. Tekstury są utrzymane w ciemnej kolorystyce, często się rozłażą. Tereny, które zwiedzamy to praktycznie same wąskie tunele, monotonne i bardzo podobne do siebie. Gra gubi klatki nawet w pustych pomieszczeniach, więc o płynności nie ma mowy. Wykonanie naszego wojaka jak i potworów stoi na bardzo niskim poziomie, modele mają małe ilości poligonów i wyglądają jakby zaraz miały się rozpaść. Drake porusza się jakby zaraz miał umrzeć, a animacja skoku przypomina skok menela po piwo do sklepu. Wszelkie odgłosy brzmią jak stare midi, okropnie bolą od tego uszy. Na mały plus można jedynie zaliczyć wybijający się troszeczkę ponad resztę wygląd czarów oraz podkład muzyczny wpadający w ucho. Cała reszta jak już wspominałem to totalna porażka.

W trakcie naszych przygód nasz waleczny wojak będzie rósł w potęgę magii i miecza. Za każdego utłuczonego stwora wzrasta doświadczenie, co prowadzi do awansu na kolejny poziom. Ilość przedmiotów jaką znajdziemy jest strasznie mała, kilka typów pancerzy i broni jest ilością niezadowalającą. Możemy też nauczyć się kilku czarów, które pomogą nam w trudach naszej przygody. Wraz z używaniem czarów jak i broni, rośnie nasze doświadczenie w obsłudze ich. Zwiększa się szybkość ataku oraz zadawane obrażenia gdy np. często atakujemy mieczem, a gdy używamy jakiegoś czaru jego siła po czasie też wzrasta.

Crusaders nie jest na szczęście grą długą. Kilka dłuższych posiedzeń i oglądamy napisy końcowe. Same walki i jak eksploracja świata (strasznie małego zresztą) jest nudna i monotonna. Biegniemy praktycznie cały czas przed siebie, czasami trzeba się wrócić do wcześniej odwiedzonych miejsc co jest jedynym urozmaiceniem naszego parcia na przód. Zagadki występują w liczbie zerowej, no chyba, że za zagadkę weźmiemy podsunięcie skrzyni czy naciśnięcie włącznika od drzwi.

Podsumowując tytuł ten to straszna kaszana. Naprawdę trudno mi jest doszukać się w nim jakiś plusów, które przyczyniłyby się do polecenia tej gry komukolwiek. Jeżeli chcecie dowiedzieć się dlaczego firma 3DO zbankrutowała to zagrajcie w ich dzieło, od razu poznacie odpowiedź.


Moja ocena: 3/10


Obrazki z gry:

Dodane: 21.11.2007, zmiany: 21.11.2013


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.