Bastard!! Utsuro Naru Kamigami no Utsuwa (JAP)

Wydania
1996()
Ogólnie
1996, wydana tylko w Japonii gra oparta na anime i mandze pod tym samym tytułem. Jeden z niewielu PSX-owych rpg z widokiem FPP, ale nie wygląda to specjalnie przekonująco.
Widok
Widok "oczami" postaci, możliwość patrzenia góra/ dół.
Walka
Turówka, walki toczone na osobnej planszy.

RECENZJA

Pewnie część z was mogła już zauważyć, że do opisywania niektórych gier podchodzę dość emocjonalnie, a to wszystko jest zależne od tytułu jaki trafia na mój warsztat i od tego jak bardzo na niego oczekiwałem.

Tym razem postaram się zająć grą o wdzięcznej nazwie Bastard, powstała ona na podstawie mangi o tym samym tytule. O ile mnie pamięć nie myli istnieje także 6-odcinkowa oavka, która zresztą bardzo mi się podobała.

Wnikając choć trochę w fabułę, to manga opowiada o losach czarnoksiężnika zaklętego w ciele młodego chłopca, a pieczęć która go trzyma w ciele małolata może zdjąć jedynie poprzez pocałunek dziewicy. Oczywiście w anime dochodzi do szeregu zabawnych, ale także dramatycznych wydarzeń związanych z osobą głównego bohatera. Wszystkim zainteresowanym polecam zapoznanie się z mangą lub anime, bo warto...

Tym samym za pewien priorytet postawiłem sobie zdobycie tej gry, no i jak zazwyczaj to bywa udało się...

Zaraz po jej odpaleniu mamy możliwość zobaczenia intra przygotowanego przez autorów... i tu zaczynają się pierwsze minusy i pewnego rodzaju zwątpienie. Intro nie należy moim zdaniem do najlepszych, nawet śmiem zaryzykować stwierdzenie, że jest dość standardowe... a tym samym kiepskie. Ot zmieniające się komputerowo sceny, coś na styl DBZ Legends, jeśli ktoś widział. A wszystkiemu towarzyszy taka sobie muzyka....

Ale co tam...? zaraz po intrze leci kolejna animacja... i w tym momencie moje serduszko zaczęło się uśmiechać, w końcu pełnowartościowe anime, pokazana została kobieta w kaplicy, kilka scen destrukcji otoczenia... po tym naszego słynnego Dark Shnaidera... miałem wrażenie, że został przez coś opętany, gdyż w oczach kobiety przedstawiany była raczej dość negatywnie. Mamy jeszcze możliwość zobaczenia sceny walki między dwoma czarownikami... wszystko przedstawione jest przy już naprawdę niezłej muzyce... ogląda się to z zapartym tchem... zastanawiając się co będzie dalej...

Nie samymi animacjami człowiek żyje. No tak, animacje w grach anime są jednym z ważniejszych punktów, ale nie przesadzajmy, gdyż trzeba rzucić okiem na samą grę... a tu zaczynają się kolejne zawody. Czy już wspomniałem, że gra ta to rpg? Nie? No to już to naprawiam... a ja jestem wielbicielem rpg, jednak chyba jestem jakimś konserwatystą, bo mam dziwnie sprecyzowane oczekiwania co do rpgów i co najważniejsze nie uznaję wszystkich.
Gra ta na wstępie bardzo mnie rozczarowała, nie jest to klasyczne rpg, gdzie widzimy postać w rzucie izometrycznym, tak to się chyba nazywa? Widok jest z oczu postaci, czyli taki Morrowind... ale hola nie zapędzajmy się może aż tak daleko.

Od strony graficznej gra wygląda przeciętnie, jeśli nie zaryzykować stwierdzenia, że jest brzydka... ale wiecie każdy ma swoje typy.

Pomyślałem sobie, opowieść o Bastardzie jest pełna walki na magię itd, może system walki uratuję tą i tak już zgnębioną grę... więc z wypiekami na twarzy próbowałem sprowokować jakąś walkę... i...

...kolejny zawód... może gdy spotkałem potworka widziałem całą swoją postać, ale gdy doszło już do rzucania zaklęć, to wyglądało to raczej jak Dragon Quest... ble, jak ja nienawidzę takiego systemu walki. Nie widać postaci, widzimy jedynie to co robi, więc wybierając zaklęcie, widzimy jak ląduje ono na potworze. Czyli wszelkie smaczki wizualne zostają nam odebrane, już o niebo lepiej wygląda to w Slayersach...

System walki za nami, świat gry także... dość nietypowe są także rozmowy, czyli dialogi, pojawia się jakby osobne okno, które według mnie jest bardzo nieładne, brak mu estetyki wykonania, nawet tło z rysowanym artem nie jest w stanie nic mu pomóc.

Ogólnie rzecz biorąc, dla mnie gra była kompletnym rozczarowaniem, jedyną rzeczą która może ją ratować to oryginalne animacje, których biernie szukać w anime... ale czy to wystarczy by w nią zagrać? dla mnie nie... już lepiej je wyripować :P

Jeśli jesteś fanem Dragon Questa i uwielbiasz tamten system walki, tym samym nie przeszkadza ci rpg z widokiem z oczu, możesz grze dodać do ogólnej punktacji ze dwa oczka.

Ocena: 4/10


Obrazki z gry:

Dodane: 29.12.2002, zmiany: 21.11.2013


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.