Arc The Lad II

Arc The Lad Collection (USA)
Wydania
1996()
2001()
Ogólnie
- angielska wersja wydana w zestawie Arc The Lad Collecction. Japońska wersja ma już kilka lat (co widać np. po grafice). Gra to strategiczny rpg- czyli sporo walk, sporo gadania, a mało bezproduktywnego łażenia po świecie :)
Widok
Izometr
Walka
Strategia turowa

RECENZJA

Dawno, dawno temu, za siedmioma lasami, za siedmioma górami niejaki książę Mziab napisał recenzję gry Arc The Lad i żył długo i szczęśliwie... to jest, do czasu aż pewien ziejący ogniem smok sprowadził go na ziemię i kazał recenzować drugą część gry :P Przejdźmy więc do rzeczy.

Fabuła:
Gra jest na dobrą sprawę bezpośrednią kontynuacją poprzedniej części i obie stanowią całkiem zgrabną całość. Na wstępie mamy możliwość importowania postaci z pierwszej części Arc The Lad. Jeśli jednak sądzicie, że od początku będziecie kierować Arciem i spółką, to się grubo mylicie. Głównym bohaterem, przynajmniej na początku gry, jest niejaki Elc, sierota o traumatycznej przeszłości, który obecnie zarabia na życie będąc łowcą nagród, a pomaga mu jego kumpel, a zarazem opiekun, niejaki Shu (nie mylić z Wielkim Szu). W Arc The Lad II świat to niezbyt przyjazne miejsce. Wszędzie pełno potworów, do tego rozgardiasz spowodowany przez rzekome królobójstwo, którego dopuścili się Arc i jego przyjaciele z pierwszej części. Tak, dobrze czytacie, stali się kozłami ofiarnymi, a główny czarny charakter z ATL1 nadal knuje swoje intrygi. Spytacie pewnie co ma z tym wspólnego nasz biedny Elc? Otóż, zostaje w całą sprawę wplątany, gdy ratuje pewną dziewczynę przed zgrają potworów. Dziewczyna ta posiada dziwny dar rozmawiania z bestiami, mało tego, jej pupilkiem jest wilk zwany Paunditem. Od tego momentu w miarę spokojne i ułożone życie Elca idzie w łeb. Po drodze spotyka oczywiście postaci z poprzedniej części (wszak po to dodano opcję importu). Przychodzi im razem walczyć z tajemniczą organizacją, która trudni się zamienianiem Bogu ducha winnych obywateli w potwory.

Rozgrywka:
Większa część rozgrywki nie zmieniła się wiele od ostatniej części. Dla tych, którym nie chce się sięgać do poprzedniej recki: jest to typowy strategiczny rpg, w którym rozmieszczamy postaci na podzielonej na kwadratowe pola mapce i, jeśli cel jest w zasięgu, używamy magii albo atakujemy fizycznie. Pokonane postaci w sposób magiczny wracają do życia, jeśli uda się przejść misję. Nie martwcie się więc, jeśli kropną wam kilka postaci. Zdarza się nawet najlepszym :) Tak jak w poprzedniej części, wraz z awansowaniem zaklęć stają się one silniejsze, ale również wymagają więcej MP. Tyle tytułem nawiązań do poprzedniej części. Przejdźmy teraz do różnic. Główną różnicą nazwałbym możliwość swobodnego chodzenia po miastach i rozmawiania z ludźmi, chodzenia po sklepach. Mówiąc krótko, z czystego i prostolinijnego s-rpg gra przerodziła się w pewnego rodzaju hybrydę. Całkiem miłym dodatkiem jest system gildii, gdzie można w wolnej chwili zgłosić się do wykonania przeróżnych questów. Jeśli zaś zdarzy się nam ubić podczas walki jednego z potworów figurujących na liście w gildii, nasz portfel... to jest, sakiewka, będzie cięższa o pewną ilość sztuk złota. Przed walką możemy, rzecz jasna, wybrać towarzyszy boju, a przyda się to istotnie, gdyż postaci jest teraz ciut więcej. Jeśli zostaniemy pokonani, możemy rozpocząć misję od nowa, tracąc wszystkie zyskane przedmioty i doświadczenie, dostając jednak jako bonus pełną regenerację postaci. Sam przyłapałem się na korzystaniu z tego dobrodziejstwa.

Grafika:
Cóż mogę powiedzieć? Graficznie tytuł ten nie odbiega znacznie od poprzednika. Zawiera ładnie rysowane, kolorowe, płynnie zanimowane postaci. Jak w poprzedniej części, po postaciach naprawdę widać, gdy im coś dolega. Na ekranie telewizora gra prezentuje się całkiem okazale. Gra nie skupia się na wstawkach filmowych. Nie uraczymy ich tu dużo więcej nad początkowy filmik.

Dźwięk:
Podobnie jak w ATL1 muzyka nie rozczarowuje. Jest liryczna tam, gdzie trzeba. Gdzie trzeba, nawołuje do podjęcia akcji. Wiele tematów muzycznych powróciło z pierwszej części. Mówiąc krótko, mucha nie siada. Okrzyki bitewne zostały ładnie nagrane i pozostawione w japońskiej wersji, co dla mnie jest dużym plusem. Niektórzy mogą być innego zdania. Odzywki bohaterów podczas walki zdają się być dość różnorodne i rozbudowane.

Podsumowanie:
+ wszystko to, co miała pierwsza część i jeszcze więcej
+ system gildii
+ swoboda ruchu w miastach
+ większa ilość postaci
+ ładna, dwuwymiarowa grafika
+ ta sama, dobra muzyka
- potrafi dać w kość

Moja ocena: 4/5


Obrazki z gry:

Dodane: 05.02.2006, zmiany: 21.11.2013


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.